środa, 17 grudnia 2014

Pikowanie

Ostatnio uszyłam kosmetyczki i okładkę na kalendarz z tych samych tkanin, ale wykorzystałam różne sposoby pikowania, a to sprawiło, że mimo podobieństwa różniły się zarówno w wyglądzie jak i w dotyku. Różnic w miękkości za pośrednictwem bloga pokazać się nie da:) ale pozbierałam zdjęcia, a na nich też widać różnicę.

Zacznę od kosmetyczek. Uszyłam taki zestaw:

Pierwszą pikowałam stopką kroczącą , na szerokość stopki. Dałam 2 warstwy ociepliny, ale dzięki takiemu pikowaniu była mięciutka, wyginała się, albo inaczej - była giętka.


W drugiej na górze zastosowałam takie pikowanie jak w pierwszej, ale dół pikowałam już FMQ lotem trzmiela, dość gęsto - to usztywniło kosmetyczkę.


Ostatnią całą wypikowałam FMQ lotem trzmiela, też dość ciasno. Na pierwszym zdjęciu, gdzie są wszystkie razem najlepiej widać różnice w powstałej dzięki pikowaniu fakturze.


A potem powstała jeszcze okładka na kalendarz. Tu mnie troszkę poniosło:) Ale mając na uwadze, że powinna być pikowana dość gęsto, żeby nie była zbyt miękka i delikatna, mogłam sobie pojeździć troszkę maszyną tam i z powrotem. Robiąc zdjęcia, doszłam do wniosku, że lewa strona też jest inspirująca

A oto wierzch



I to chyba tyle co miałam na ten temat do napisania,
Pozdrawiam:)