piątek, 29 stycznia 2016

Samotny żagiel

Wymyśliłam sobie, że uszyję morze, z żaglówką - i to założenie udało mi się spełnić.
Wymyśliłam sobie, że użyję cekinów albo koralików, żeby wyszyć gwiazdy, pianę morską itd., że będzie na bogato... No tak, tego założenia raczej nie zrealizowałam. 
Wyszło dość ascetycznie. Ale jak wypikowałam w pionowe linie niebo, to po prostu nie było już innego wyjścia, jak zrezygnować z przepychu i ograniczyć środki wyrazu:)
Tylko żagle się nieco błyszczą i mienią wykonane z połyskliwej tkaniny (na zdjęciach niestety tego nie udało mi się złapać)
W całości prezentuje się tak, nawet nieco łopocze nie wietrze:)







piątek, 22 stycznia 2016

W międzyczasie

inspiracja - Alabama Chanin. To raczej nie patchwork, ale można traktować jako wprawkę do art quiltu:)
Aplikacja na koszulce i wykończenie dekoltu.
To efekt syndromu "niespokojnych rąk" 
:)

środa, 20 stycznia 2016

jak posadzić drzewo

W mim przypadku sadzenie drzewa miało swój początek w uszyciu bardzo klasycznego patchwork'a. Powstał z 2 gotowych zestawów tkanin, tak zwanych layer cake'ów. Okazało coś mnie oświeciło, żeby tych odcinanych paseczków nie wyrzucać.
Patchwork prezentuje się tak

A odcięte paseczki tak:

w okresie zapotrzebowania na czynności czysto mechaniczne, powtarzalne, w żadnej mierze nie twórcze ponaszywałam te paseczki na tkaninę i uzyskałam tym samym nową tkaninkę



a potem ta tkaninka sobie leżała, czekała, czekała, aż się doczekała momentu sadzenia drzewka, a raczej wycinania drzewka.




drzewko naszyłam na tło, pod tło poszła ocieplina, a pod ocieplinę tył i nastąpiło pikowanie. I tyle. Posadziłam drzewo.