czwartek, 27 czerwca 2013

Koszyczki i woreczki

Tak właściwie, to słysząc wyraz koszyczki, od razu przychodzi mi na myśl wiklinowa wyplatanka. Ale moje koszyczki są inne. Mięciutkie, można je zabrać do walizki. Mogą służyć jako ozdobne opakowanie na prezent - na przykład na zestaw kosmetyczny. A te, które teraz uszyłam, przypominają jednak te wiklinowe - trochę - kolorystyką


I jeszcze coś. Uszyłam, sprezentowałam pewnej młodej damie na urodziny, a teraz niech się zaprezentują tu - poduszka i okładka na zeszyt. Moim zdaniem wyszło słodko, prawda?

A teraz wracam do brązowego patchworku, który mam "na tapecie" :)


czwartek, 20 czerwca 2013

Żaglowiec cd.

Wymyśliłam, co zrobić z tym żaglowcem, wyszła kosmetyczka
Nie mogłam się doczekać, aż zniknie różowy szkic i uszyłam, a potem wypłukałam tylko w wodzie i się wypłukał:)
A kosmetyczka ma już swoją właścicielkę.
Ten żaglowiec szkicowałam na wzór Pgorii, wiem, że trochę nie wyszło, bo jednego rejowego żagla zabrakło. Nie zmieścił się:) A nowej właścicielce i tak się chyba podoba, prawda?

Żaglowiec

Czasem się zdarza, że wymyślę sobie coś, jak to ma wyglądać, opiszę, narysuję - ale nie wiem jak to zrobić, żeby uzyskać zamierzony efekt. Zdarza się, że szukam i myślę, aż znajdę rozwiązanie, a czasem zostawiam projekt i czekam aż się "samo" wymyśli.
Ten żaglowiec też sobie już jakiś czas temu wymyśliłam. Na razie zrobiłam próbę i czekam, czy ten znikający flamaster, którego użyłam, zniknie. Zrobiłam parę zdjęć, ale zapomniałam zrobić z samym szkicem - no cóż, następnym razem.
Dość długo myślałam, żeby wymyśleć coś całkiem oczywistego - czyli do uzyskania efektu użyłam techniki pikowania maszynowego z wyłączonym dolnym transporterem. Wyszło tak:



Co z tym zrobię? Jeszcze nie wiem. Trochę zbyt ładnie wyszło, żeby tak zostawić niewykorzystane, mimo że to tylko próba. Jak zniknie ten różowy flamaster to pomyślę, co z tym zrobić.